Tort mojego życia – ulubieniec Taty – węgierski

Już od dawna mam zamówienie na ten przepis, ale nie mogłam się zorganizować, żeby dograć wszystkie szczegóły, tzn. wykonać, sfotografować i opisać. Ten tort towarzyszy mi całe życie. Był robiony w moim domu na każdą większą uroczystość. Imieniny mojego Taty bez tortu węgierskiego nie mogłyby się odbyć.

Oto i ON:

Pieczemy biszkopt czekoladowy. Opiszę te czynności, chociaż już piekłam podobny przy okazji torcika karmelowego.

IMG_1339 IMG_1338 IMG_1340 IMG_1341

Potrzebujemy 10 jajek. Tort jest pracochłonny i powinien być duży, żeby dla wszystkich starczyło z dokładką. Białka oddzielamy od żółtek /dosyć dokładnie/. Białka ubijamy. Dodajemy w trakcie ubijania cukier kryształ – 10 łyżek /3 dkg na jedno jajko/.Cukier dodajemy po jednej łyżce. Do ubitej piany dodajemy żółtka i delikatnie mieszamy. Możemy to zrobić robotem na najniższych obrotach. Następnie dodajemy 10 łyżek /3 dkg na jedno jajko/ mąki krupczatki zmieszanej z 3-4 łyżkami dobrego, ciemnego kakao i tym razem mieszamy delikatnie trzepaczką. Dno tortownicy wykładamy folią aluminiową i wylewamy przygotowaną masę. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180º C i pieczemy ok. 30 minut.

IMG_1345

Każdy piekarnik zachowuje się trochę inaczej. Po 30 minutach można lekko uchylić drzwiczki piekarnika i zrobić test z metalowym drutem. Jeśli na drucie nic nie osiądzie, piekarnik można wyłączyć. Zostawiam biszkopt do wystygnięcia w piekarniku i nie martwię się, że opadnie. Oczywiście można go wyjąć wcześniej, ale trzeba się liczyć z tym, że może trochę opaść.

IMG_1351

Masa czekoladowa.

Tym razem unowocześniłam przepis na masę, ale napiszę w którym miejscu, żebyście mogli przygotować także wersję tradycyjną.

IMG_1346 IMG_1349

3 żółtka i dwa całe jajka wbijam do metalowej miseczki /oczywiście jajka wcześniej myję szczoteczką z płynem do naczyń i zlewam wrzątkiem/. Ubijam robotem dodając 5 łyżek cukru kryształu. Jak już mam kremową masę, nakładam miskę na dopasowany garnek z niewielką ilością gotującej wody/ubijanie na parze/ i ubijam dalej. Masa robi się ciepła, stopniowo dodaję 1,5 tabliczki gorzkiej czekolady. Gładką masę zostawiam do wystygnięcia.

W między czasie ubijam śmietanę 30%./ W przepisie tradycyjnym są to dwie kostki dobrego masła, które ucieram na puszystą masę i łączę z wystudzoną masą czekoladową/. Do bitej śmietany dodaję dwa opakowania serka mascarpone oraz masę czekoladową. Można dodać odrobinę spirytusu lub likieru czekoladowego.

Polewa czekoladowa

IMG_1348

Do garnka dodajemy w proporcjach 1:1
masło – 100g

śmietanę 18% kwaśną – 100 g

cukier kryształ – 100 g

kakao  – 3 łyżki czubate

Wszystko gotujemy cały czas mieszając. Początkowo będzie kipiał, następnie pojawią się perełki i to jest sygnał, że można już studzić polewę, pamiętając o mieszaniu.

Finisz:

IMG_1350

Biszkopt należy przekroić na trzy placki.

Pierwsze przełożenie:

masę rozprowadzamy. nakładamy odsączone wiśnie, przykrywamy drugą warstwą masy. Nakładamy drugi placek

Drugie przełożenie:

tylko masa, ale można też dołożyć wiśnie. Nakładamy trzeci placek

Wszystkie placki można nasączyć sokiem wiśniowym według upodobań. Można dodać do soku spirytus lub olejek aromatyczny. Ja wolę spirytus w małej ilości. Intensywny aromat olejku zaburza mi pozostałe smaki. Jeśli tort będą jadły dzieci można zamienić alkohol na kilka kropli soku z cytryny, zarówno w masie, jak i do nasączania.

Po złożeniu całego tortu na wierzch wylewamy polewę czekoladową.

IMG_1354 IMG_1359

Ten torcik upiekłam na 22 urodziny Tomka – mojego przyszłego zięcia.

100 lat Tomuś, spełnienia marzeń, udanego startu na studia!!!!!

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like