Sushi – moje wariacje

Sushi przygotowuję w domu bardzo często. Aż się boję, że mi się znudzi. Ostatnio odkryłam  niezły sklep internetowy /Wesoil/, w którym zrobiłam całkiem pokaźne zakupy dla siebie i mojej kuzynki – Eli. Podzieliłyśmy się kosztami przesyłki /15 zł/ i wszystko miałyśmy na drugi dzień.

20140130_142946 20140130_201909 20140130_201611

Oczywiście nie jestem prawdziwą ekspertką kuchni azjatyckiej, a nawet wykazałam się dyletanctwem. W normalnych sklepach kupowałam zawsze zaprawę octową do ryżu i potocznie nazywałam ją octem ryżowym. W sklepie internetowym znalazłam super promocję: kilogram ryżu i litr octu ryżowego za jedyne 17 zł. Oczywiście zamówiłam. Jak tylko przyszła paczka, postanowiłam – dzisiaj na kolacyjkę robię sushi maki. Ugotowałam ryż w specjalnym garnku elektrycznym do ryżu /można ugotować tradycyjnie lub w parowarze w specjalnej wkładce/. Do gorącego ryżu dodaje się zaprawę octową /ok. 3 łyżek na jedną filiżankę ugotowanego ryżu/. Przyznaję ze wstydem, że nie przeczytałam opisu na opakowaniu mojego octu. Śpieszyło mi się, nie miałam na nosie okularów, druk był taki drobniutki… Wlałam ocet do ryżu w odpowiedniej proporcji, dziwiąc się, że wszystko ma taki duszący zapach. Posmakowałam i zamarłam. Strasznie kwaśne, wstrętne. Już miałam wyrzucić ryż, ale mąż poradził, żebym na próbę zrobiła jeden płat. po namoczeniu w sosie sojowym nie było takie złe. Już prawie wszystko zjedliśmy, kiedy przyszła moja córka i zaczęła czytać tekst na opakowaniu:

jeśli chcesz odświeżyć lekko zgniłe owoce lub warzywa…..
jeśli chcesz domyć swoją kuchenkę mikrofalową……
jeśli chcesz doczyścić swoją drewnianą deskę do krojenia
na szczęście w ostatnim wersie było:
jeśli chcesz, żeby twój ryż był puszysty…..

Kamień spadł mi z serca, bo już się bałam, że wlałam w siebie preparat do przetykania rur kanalizacyjnych.
A teraz na poważnie. Z octu ryżowego można zrobić zaprawę do sushi. Już robiłam i zastosowałam następujące proporcje:

20 łyżek octu
8 łyżek cukru pudru
3 łyżki soli

Każdy może dopasować proporcje do swoich upodobań. Jeżeli roztwór jest zbyt esencjonalny można dolać odrobinę wody.
Zrobiłam zaprawy z 20 łyżek, bo może postać w butelce do następnego razu. Dodawałam, tak jak gotową zaprawę: 3 łyżki na filiżankę ryżu.

20140130_204834

Mając już zakwaszony ryż, wykładamy go na arkusz glonów Nori.

20140130_210609 20140130_210749 20140130_210831 20140130_210926

Możemy posypać wszystko prażonym sezamem. No to położyłam paski avocado i świeżego ogórka. Dodałam wędzonego łososia lub czarnego kawioru i zawinęłam. Do tego celu można użyć maty bambusowej lub zrobić to ręcznie. Jak algi zmiękną, kroimy je na kawałki mieszczące się na raz w ustach. Każdą porcję posypałam prażonym sezamem.

20140130_211101 20140130_212007

W styczniowym Fokusie Extra znalazłam ciekawy artykuł na temat Sushi. Można się w nim dowiedzieć między innymi, że sushi je się pałeczkami lub palcami i poznać wiele innych obowiązujących zasad, dotyczących tego tradycyjnego, japońskiego dania.

Powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like